Słownik podręczny - Mirosław Rymar

 

 

 

 

 

 

 


Słownik podręczny - nie zakłamany

* michnikoidalni - poza okresem mącenia poruszają się w postawie wyprostowanej, dwunożni, z gatunku homosovieticus & homoglobalicus. Osobniki starsze charakteryzuje trwałe uszkodzenie emocjonalno-poznawcze spowodowane edukacją i życiem w "folwarku zwierzęcym". Młodsze osobniki są pozbawione nawet tych możliwości które w śladowych formach dadzą się zaobserwować u dojrzałych przedstawicieli tej komuny. Ukształtowane są w pełnej wolności wyboru dowolnych mądrości z organu prasowego michnikoidalnych. Reszta jest poniżej ich godności - w co wierzą nie święcie - i możliwości intelektualnych, ale o tym ostatnim nie mają pojęcia, niestety.

Nad ciągłym uzupełnianiem definicji określającej michnikoidalnych nieprzerwanie pracuje grono zaangażowanych wolontariuszy Wolnej (jeszcze) Wszechnicy Internetowej.

* palić kota - rżnąć głąba, pleść bzdury, androny, a w dodatku czynić to na poziomie poniżej wszelkiej krytyki. Określenie obraźliwe jak obraźliwym dla Polaków jest fakt zasiadania w parlamencie "dawcy" tego określenia.

* tolerancja - akceptacja tego co człowiek inteligentny i kulturalny byłby w stanie - pod pewnymi wszakże warunkami - tolerować. Czasami z trudem. Napewno nie jest równoznaczna z akceptacją co usiłuje się nam dzisiaj wmówić.

* wielozłdziejstwo - polityka."tyka" - jak nie wiemy - z greckiego oznacza złodziej, a "poli" to wielu.

* partia władzy to nie jest - jak by chcieli ściemniacze - ta co akurat rządzi, to wszystkie partie poprawne politycznie mające przyzwolenie istnienia jako frakcje partii władzy. Zarówno te w parlamencie jak i te będące czasowo poza nim w celu podtrzymywania demokratycznej fikcji i ewentualnie tworzenia nowych bytów wielozłodziejskich jak zajdzie potrzeba "zagospodarowania środowiska" Cimoszki, Kwacha, nie świętej pamięci drogiego Bronisława, albo Dorna co to zapewnił trwały podział tzw. sceny politycznej na określone frakcje. Nota bene wszystkie żerują na podatnikach.

* społeczność międzynarodowa - piarowskie oszustwo wielozłodziejstwa, co oznacza ni mniej, ni więcej tylko szachrajstwa ustalone przez partię władzy nad (NWO) nowouporządkowanym światem, te wszystkie "G ileś tam", oenzety i ich nowomogący klakierzy/kelnerzy z lichwiarzami mającymi kasę na cały ten cyrk pozostającymi w cieniu.

* Australia - WCE ( World Center of Experiments) - Światowe Centrum Eksperymentalne jakim - dla mnie nie ulega wątpliwości - jest ten piękny kraj/kontynent.
Pomimo wszystkich osiągnięć współczesnej komunikacji Australia to ogromna kraina odizolowana od reszty świata na tyle, by efektów tej izolacji nie zniwelowały ani internet, ani linie lotnicze, ani żadne inne technologiczne nowinki. Nic bowiem nie zastąpi bezpośrednich kontaków i wymiany doświadczeń. Trzeba się "wyczochrać" z sobą, poczuć zapachy, smaki i nastroje, aby horyzonty sięgały poza Antypody i Bali. Trzeba wreszcie tkwić od wieków w swojej lokalnej z punktu widzenia światowego kulturze i cywilizacji, a to jest w rzeczy samej niemożliwe w sytuacji "napływowych" przecież mieszkańców Australii, bo nie o Aborygenach tutaj rozprawiamy. Oni są tutaj obcy i osamotnieni. Stąd stanowią idealny materiał doświadczalny dla architektów nowego ładu światowego (NOW). Australia to WCE zglobalizowanego świata.

* chłopcy z podwórka - elity POstperelowskiej władzy

* PO - sylaba używana w słowach mająca doprecyzować ich znaczenie w sposób nierozerwalnie powiązany z typowym pojmowaniem i działaniem charakterystycznym dla partii powstałej na zamówienie służb specjalnych i saloonu III RP - Platformy Obywatelskiej (PO). Często bywa zaprzeczeniem, np. POświęcić - nie poświęcić pod żadnym pozorem, POwaga - kpina. Za peerelu dowano przymiotnik "socjalistyczny(a), aby uzyskać podobny efekt, np.praworządność socjalistyczna, to jej brak.

 
RUCH RODAKÓW : O Ruchu Dolacz i Ty
RODAKpress : Aktualnosci w RR Nasze drogi
COPYRIGHT: RODAKnet