Zaklinanie zmian klimatu przy pomocy sofizmatów
Jak zapewne większość z Państwa wie, 7 grudnia 2009 w zasilanym energią wiatrową Bella Center w Kopenhadze, rozpoczął się szczyt klimatyczny Organizacji Narodów Zjednoczonych, który zakończył się przedwczoraj wieczorem.
"Uczestniczyli w nim politycy, około 16500 biurokratów, tysiące dziennikarzy, aktywistów, setki limuzyn, ponad 100 prywatnych samolotów odrzutowych, olbrzymia ilość energii została zużyta przez 30 tysięcy uczestników, z których wielu było jedynie agitatorami politycznego planu.
Australijski Premier miał w Kopenhadze możliwości zrobienia sobie zdjęcia w czasie krótkich odwiedzin, na które pozwolił mu odrzutowiec spalający więcej paliwa w czasie tej podróży, niż cały resort Arkaroola Wilderness zużyje w ciągu roku.
Brytyjskie Zrzeszenie Podatników (UK Taxpayers' Alliance) obliczyło , że koszt konferencji wynosił tyle ile GDP Republiki Malawi" - tak napisał na łamach http://www.abc.net.au na temat szczytu w Kopenhadze, Ian Plimer, profesor geologii górniczej na uniwersytecie w Adelaide, jednocześnie profesor w stanie spoczynku Nauk o Ziemie na Uniwersytecie w Melbourne, gdzie pełnił także funkcję dyrektora w latach 1991-2005.
Nie wiemy czy wydano aż tyle ile wynosi GDP Malawi, jednak całkiem imponująca wydaje się suma 54 mln. funtów brytyskich wydana w czasie szczytu tylko na pensje gromady delegatów i polityków.
Inne media Kopenhagę przedstawiły trochę odmiennie - jako niecodzienne wydarzenie, któremu w duńskim mieście towarzyszyły prezentacje techniczne, pokazy naukowe, koncerty oraz oczywiście demonstracje i zamieszki, a wszystko to miało pomóc w zmniejszeniu emisji trucicielskiego wyziewu, zanieczyszczenia zwanego naukowo dwutlenkiem węgla, którego chemiczny symbol i nazwa potoczna to CO2.
Spotkanie to miało być kolejnym krokiem ku uporządkowaniu światowej gospodarki, co miało wiązać się z transferami dóbr na kwoty powyżej trylionów dolarów. Miało także wiązać się z utratą miejsc pracy idącą w miliony, również milionami ludzi zyskującymi nową pracę, wprowadzaniem nowych podatków, relokacją przemysłu, nowymi taryfami i dotacjami, oraz skomplikowanymi opłatami na rzecz schematów walki z gazami cieplarnianymi, oraz podatkami za emisję dwutlenku węgla - a wszystko to pod nadzorem globalnej instytucji, globalnego organu.
Takie i inne rezultaty opisano w "nocie informacyjnej" Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat potencjalnych konsekwencji kroków, które kraje uprzemysłowione miały podjąć, by wdrożyć w życie wytyczne z Kopenhagi, następcy Protokołu z Kioto.
Pisaliśmy na temat noty ONZ cytując artykuł Fox News w kwietniu tego roku pt.: " Formy życia i zanieczyszczenia oparte na węglu. "
Z noty, która o ponad pół roku wyprzedzała szczyt w Kopenhadze, wyraźnie wynikało jakie nadzieje wiążą z nim ludzie stojący za ONZ i organizacją całego globalnego ruchu na rzecz klimatu.
W ogóle wydaje nam się, że bardzo często zapomina się, iż szczyt w Kopenhadze był spotkaniem ONZ, a nie jak mają zwyczaj to relacjonować media, jakimś heroicznym spotkaniem polityków zatroskanych tragicznym stanem ziemskiego klimatu.
Już pewnie planowano, że będzie tak sprawnie i ekologicznie i wszystko pójdzie jak po maśle, powstanie globalne ciało do zarządzania w czasie kryzysu spowodowanego niebezpieczeństwem wywoływanych przez człowieka globalnych zmian klimatycznych.
Nie wszystko poszło jednak w zgodzie z tym planem. Wprawdzie delegatów chętnych na wyżerkę i popijawę na koszt nieświadomych podatników pojawiło się wielu, jednak tuż przed konferencją, z niektórych mniej posłusznych mediów, jak na złość, zaczęła wylewać się na światło dzienne ciekawa informacja. Informację tę odkrył człowiek (w mediach nazywano go dla postrachu hackerem), któremu dobro innych widocznie nie było obojętnie.
Ujawnione materiały dotyczyły rzetelności badań jednego z najbardziej opiniotwórczych ośrodków w dziedzinie zmian klimatycznych, Uniwersytetu Wschodniej Anglii (UEA - University of East Anglia).
Przykra niespodzianka.
Przypomnijmy tym, którzy nie śledzili tych wydarzeń w często dziwnie milczących mediach krajowych, jak to się zaczęło i co ujawniono do tej pory.
Udało nam się ustalić, że 17 listopada 2009 roku na rosyjskim serwerze FTP pojawił się plik ZIP http://ftp.tomcity.ru/incoming/free/FOI2009.zip który zawierał 1079 listów poczty elektronicznej oraz 72 dokumenty. Plik ten zniknął już z serwera ftp na którym począkowo się pojawił, ale ponieważ w Internecie rzadko coś ginie, namierzyliśmy go na stronie megaupload , a także w odnośnikach The Pirate Bay oraz na specjalnie stworzonej stronie WWW , która zawiera wersję wszystkich listów umieszczonych w formie pozwalającej na ich czytanie i przeszukiwanie online.
Przez pierwsze trzy dni, wiadomość pojawiła się tylko na kilku blogach. Nikt nie wiedział, czy wszystko to przypadkiem nie jest jakimś okrutnym żartem. Wielu internautów nie wierzyło, że to prawda, wstrzymując się od wypowiedzi do momentu potwierdzenia lub zdyskredytowania tych informacji.
Maile owe rzekomo miały pochodzić z UEA i stanowić miały dowód nieoficjalnych rozmów, jakie prowadzą między sobą zatrudnione w tej instytucji autorytety naukowe. Ujawniona poczta obejmowała w sumie okres prawie 13 lat.
Trzeba zdawać sobie sprawę, że w przypadku UEA nie mówimy tutaj o jakiejś tam uczelni, która ma wpływu na niewiele więcej niż tylko oceny w indeksach swoich studentów. Mówimy tu o instytucji, " niewielkiej grupie naukowców, którzy przez lata, jak żadna inna tego typu grupa, mieli wpływ na kierowanie światowymi sygnałami alarmującymi na temat globalnego ocieplenia i to nie tylko z powodu roli jaką odgrywali oni w Międzyrządowym Panelu do spraw Zmian Klimatu ONZ (Intergovernmental Panel on Climate Change (IPCC))" . Tak opisał grupę naukowców, tydzień po ujawnieniu tajemniczej poczty, brytyjski The Telegraph .
Z tego właśnie powodu większość dziennikarzy i internautów interesujących się tematem uważała, że treść ujawnionej korespondencji to jedynie głupi żart.
Po momencie niepewności, następne wydarzenia rozegrały się praktycznie w czasie kilku godzin. Bombardowany zapytaniami z całego świata dyrektor jednostki do badań klimatu UEA przyznał, że e-maile rzeczywiście pochodzą z ich wydziału badań nad klimatem.
Świat błyskawicznie obiegła ta wiadomość i o treści listów zaczęto pisać szerzej, zagłębiając się w ich lekturę i ujawniając coraz to nowe wątki.
A co takiego strasznego znajduje się w tej naukowej korespondencji?
Z listów wynika, że najbardziej wpływowi naukowcy, których działania praktycznie stanowiły koło zamachowe teorii globalnego ocieplenia wywołanego działalnością człowieka, mogą być zamieszani w niemały skandal, być może jeden z największych w historii współczesnej nauki.
Zresztą warto poczytać samemu - wersja językowa oryginalna:
"
From: Phil Jones
To: ray bradley ,mann@XXXX, mhughes@XXXX
Subject: Diagram for WMO Statement
Date: Tue, 16 Nov 1999 13:31:15 +0000
Cc: k.briffa@XXX.osborn@XXXX
Dear Ray, Mike and Malcolm,
Once Tim's got a diagram here we'll send that either later today or first thing tomorrow.
I've just completed Mike's Nature trick of adding in the real temps to each series for the last 20 years (ie from 1981 onwards) amd from 1961 for Keith's to hide the decline. Mike's series got the annual land and marine values while the other two got April-Sept for NH land N of 20N. The latter two are real for 1999, while the estimate for 1999 for NH combined is +0.44C wrt 61-90. The Global estimate for 1999 with data through Oct is +0.35C cf. 0.57 for 1998.
Thanks for the comments, Ray.
Cheers
Phil
"
Wytłuszone przez nas zdanie tłumaczy się następująco:
"Skończyłem właśnie trik Mike'a z Nature (magazynu naukowego Nature - przyp. tłum.), z dodawaniem w realnych temperaturach do każdej serii z ostatnich 20 lat (np. od 1981 i dalej) i od 1961 dla Keith'a, żeby ukryć spadek."
Gdzie indziej czytamy:
"From: Kevin Trenberth
To: Michael Mann
Subject: Re: BBC U-turn on climate
Date: Mon, 12 Oct 2009 08:57:37 -0600
Cc: Stephen H Schneider , Myles Allen , peter stott , "Philip D. Jones" , Benjamin Santer , Tom Wigley , Thomas R Karl , Gavin Schmidt , James Hansen , Michael Oppenheimer
Hi all
Well I have my own article on where the heck is global warming? We are asking that here in Boulder where we have broken records the past two days for the coldest days on record. We had 4 inches of snow. The high the last 2 days was below 30F and the normal is 69F, and it smashed the previous records for these days by 10F. The low was about 18F and also a record low, well below the previous record low.
This is January weather (see the Rockies baseball playoff game was canceled on saturday and then played last night in below freezing weather).
Trenberth, K. E., 2009: An imperative for climate change planning: tracking Earth's global energy. Current Opinion in Environmental Sustainability, 1, 19-27, doi:10.1016/j.cosust.2009.06.001. [1][PDF] (A PDF of the published version can be obtained from the author.)
The fact is that we can't account for the lack of warming at the moment and it is a travesty that we can't. The CERES data published in the August BAMS 09 supplement on 2008 shows there should be even more warming: but the data are surely wrong. Our observing system is inadequate.
"
Wytłuszone przez nas zdania tłumaczą się następująco:
"No dobra, mam mój własny artykuł na temat gdzie u diabła podziało się globalne ocieplenie? Pytamy o to tutaj w Boulder, gdzie ustanowiliśmy rekord dwóch ostatnich dni jako najzimniejszych od czasu notowań. Mieliśmy 4 cale śniegu. Najwyższa temperatura w ciągu ostatnich dwóch dni wyniosła 30F a normalnie jest 69F, a to zmiata poprzednie rekordy z tych dni o 10F. Najniższa była około 18F i jest także rekordowo niska, znaczy poniżej poprzedniej rekordowo niskiej.
...
Faktem jest, że nie możemy zdać sprawozdania z braku ocieplenia w tym momencie i to w sumie parodia, że nie możemy. Dane CERES opublikowane w sierpniowym BAMS 09 dodatku w 2008 pokazują, że powinno być nawet zwiększone ocieplenie, ale dane są na pewno złe. Nasz system obserwacji jest niewłaściwy."
CERES to eksperymentalny program NASA dotyczący danych klimatologicznych, który ma na celu zrozumienie roli jaką odgrywają chmury oraz cykle energii w globalnych zmianach klimatu.
W innym liście czytamy:
"
From: Phil Jones
To: "Michael E. Mann"
Subject: IPCC & FOI
Date: Thu May 29 11:04:11 2008
Mike,
Can you delete any emails you may have had with Keith re AR4?
Keith will do likewise. He's not in at the moment - minor family crisis.
Can you also email Gene and get him to do the same? I don't have his new email address.
We will be getting Caspar to do likewise.
I see that CA claim they discovered the 1945 problem in the Nature paper!!
Cheers
Phil
Prof. Phil Jones
Climatic Research Unit
"
Tutaj Phil Jones prosi kolegów o pokasowanie korespondencji i przekazanie innym, żeby zrobili to samo. W wytłuszczonym przez nas zdaniu czytamy:
" Widzę, że CA twierdzi, że odkryli problem 1945 roku w papierach Nature (chodzi o naukowy magazyn Nature - przyp. tłum.)"
Nie mamy teraz zamiaru, ani pewnie Państwo cierpliwości, brnąć przez wszystkie ponad 1000 listów i ponad 70 dokumentów. Niektórzy jednak, po ujawnieniu tej korespondencji zadali sobie taki trud.
Generalnie potwierdzono dziś, że z informacji zawartych w listach wynika, iż utworzono rodzaj konspiracji, że istniała zmowa w wyolbrzymianiu danych świadczących o ociepleniu, że prawdopodobne niszczono kłopotliwe informacje, że naukowcy stawiali zorganizowany opór przed ujawnianiem danych, że dopuszczali się manipulacji danymi, na podstawie których udowadniano później apokalipsę globalnego ocieplenia spowodowanego działalnością człowieka, że celowo dodawano wyniki do ogłaszanych publiczne twierdzeń.
Jednym słowem afera, która powinna wstrząsnąć światem nauki, polityki i ekologii. W Internecie zaczęto używać określenia Climategate, wzorując się na nazwie amerykańskiej afery z lat 70-tych.
Znamiennym jest, że debata na ten temat toczy się głównie w Internecie. A w mediach nic. Praktycznie cisza, przerywana nielicznymi sygnałami prasy i kilku odważniejszych dziennikarzy. Większość głównych mediów starała się nie zauważać tematu, choć logicznie rzecz biorąc wszyscy ,od różnych TVN'ów, poprzez brukowe gazety, po poważne tytuły, powinni grzmieć na alarm, że w Kopenhadze, a wcześniej np. w parlamencie Państwa Europejskiego, robi się wszystkich nas w globalnego balona!
The Guardian wydawał się trzymać rękę na pulsie. W kilka godzin od ukazania się plików w internecie rozpoczął relację od artykułu zatytułowanego: " Sceptycy klimatyczni twierdzą, że ujawnione listy są dowodem panującej wśród naukowców zmowy ", w którym opisał zarzuty stawiane naukowcom, oraz próby ich obrony.
"Zdajemy sobie sprawę, że informacje z serwera używanego do celów informacyjnych w jednym z wydziałów uniwersytetu zostały udostępnione na publicznej stronie internetowej." - oznajmił rzecznik prasowy uczelni.
Oczywiście naukowcy, występujący w głównych rolach listowej afery, nie chcieli potwierdzić, czy listy podpisywane ich nazwiskiem są prawdziwe.
"Nie będę komentował zawartości listów pozyskanych w sposób nielegalny. Powiem jedynie, że ich kradzież - i wierzę, że jakiekolwiek powielenie listów pozyskanych na publicznych stronach itd., stanowią poważną działalność kryminalną. Mam nadzieję, że sprawcy oraz ich pomocnicy, zostaną namierzeni i oskarżeni w całej mierze na jaką pozwala prawo." - tak odpowiadał jeden z głównych bohaterów korespondencji, profesor Michael Mann, dyrektor Centrum Nauki Systemu Ziemi przy Uniwersytecie Stanowym Pensylwanii (Pennsylvania State University's Earth System Science Centre).
Trzy dni po ujawnieniu listów i dokumentów, Uniwersytet Wschodniej Anglii zapowiedział wszczęcie własnego śledztwa w tej sprawie, choć niektórzy odradzali takie działanie, o czym ponownie poinformował czytelników brytyjski The Guardian opisując jednocześnie reakcje Michal'a Mann'a oraz jego przyjaciół. Wszyscy zgodnym chórem twierdza, że ich listowne wypowiedzi są "wyrywane z kontekstu i wydawać się mogą pogrążające" , kiedy uważnie wybierają je dla własnych potrzeb przeciwnicy teorii zmian klimatu wywołanych przez działalność człowieka.
"Jeśli spojrzy się na e-maile, nie ma tam żadnych dowodów fałszowania danych, nie ma dowodów, że zmiany klimatu to ściema." - mówił rzecznik prasowy brytyjskiego rządowego serwisu meteorologicznego (The Met Office).
29 listopada, The Times opublikował artykuł pt.: " Wielki naukowy skandal dotyczący zmian klimatu ". W artykule czytamy m.in.:
"Phil Jones jest kluczowym graczem na naukowej scenie zajmującej się zmianami klimatu. Stworzona przez jego departament baza danych o zmianach temperatur i ich pomiarach, stała się najważniejszym elementem na którym buduje się sprawę globalnego ocieplenia.
Ujawnione listy sugerowały jednak, że Jones i niektórzy z jego kolegów, mogli tak bardzo przekonać się do swoich racji, że przekroczyli granicę między obiektywnymi badaniami a prowadzeniem aktywnej kampanii.
W jednym z listów, Jones przechwala się używaniem statystycznego triku, by ukryć jawiący się spadku globalnej temperatury. W jeszcze innym obstaje, by skasować dane, których udostępnienia domagali się sceptycy.
W trzecim liście proponował zorganizowany bojkot prac naukowych, które ośmieliły się opublikować badania, podkopujące przesłanie o globalnym ociepleniu."
The Times przypomina w artykule genezę całego problemu ze współczesną interpretacją wyników badań nad zmianami klimatu i opisuje dlaczego UEA jest placówką aż tak istotną :
"Hakerski skandal to nie odizolowany przypadek. Przeciwnie, jest to ostatnia runda trwającej od dawna batalii nad nauką o klimacie, której początki sięgają roku 1990.
To wtedy Międzyrządowy Panel do spraw Zmian Klimatu (IPCC) - grupa naukowców doradzająca rządom na całym świecie -opublikowała swój pierwszy zestaw ostrzegawczych raportów, że Ziemia stanęła naprzeciw śmiertelnego niebezpieczeństwa zmiany klimatu. Centralną częścią tego raportu był zestaw danych, ukazujący jak szybko rosła temperatura półkuli północnej.
Problem polegał na tym, że część wyników wskazywała, iż wszystko to już się kiedyś wydarzyło. Tzw. okres średniowiecznego ocieplenia, 1000 lat w czasie których Brytania pokryta była winnicami, a Wikingowie wypasali bydło na zielonej wówczas Grenlandii. Dla każdego dobrego naukowca był to powód do zadania pytania: czy obecne ocieplenie związane jest z obecną eksploatacją paliw kopalnych, czy może jest częścią naturalnego cyklu?
Naukowcy zasiedli do pracy i w 1999 roku grupa pod kierownictwem profesora Micheael'a Mann'a, klimatologa Uniwersytetu Pensylwanii, otrzymała inne wyniki, które pokazywały, iż średniowieczne ocieplenie nie miało tak naprawdę większego znaczenia.
Chodziło o to, iż niektóre fragmenty Atlantyku może i się ociepliły, lecz zapiski sugerują, że w tym samym czasie Pacyfik był raczej chłodny, więc średnio w zmianach temperatur była tylko niewielka różnica.
Na wykresie, dane profesora Mann'a przypominały znany "kij hokejowy". Ukazuje on temperatury północnej półkuli jako linię, która pozostaje płaska przez kilkaset lat, by ostro rosnąć od roku 1900 aż do dziś. Wnioskiem płynącym z tej prezentacji miało być stwierdzenie, że wzrost temperatury będzie postępował, niosąc ze sobą potencjalnie śmiertelne konsekwencje dla ludzkości.
Wizja kontynentów nawiedzanych przez huragany i powodzie w czasie gdy roztapia się Arktyka, przerodziła debatę naukową w wysoce emocjonalną i polityczną dyskusję. Język używany przez "ociepleniowców" tak samo jak i sceptyków, ulegał coraz większej polaryzacji.
George Monbiot, poważany pisarz zajmujący się tematyką ekologii, wszystkim wątpiącym w ocieplenie wywołane działalnością człowieka przylepił łatkę "climate deniers" (osoby zaprzeczające klimatowi), co jest zwrotem nieprzyjemnie bliskim określeniu "holocaust denial" (zaprzeczanie holokaustowi). Sceptycy, szczególnie w Ameryce, sugerowali, że naukowcy, którzy wierzą w zmiany klimatu, są częścią globalnej lewackiej konspiracji, chcącej wyciągnąć biliony dolarów na tzw. zielone technologie.
Bardziej przekonywującą krytyką jest istnienie oporu przed przyznaniem, że istnieją odmienne poglądy w kwestii nauki o klimacie. Al Gore, były wiceprezydent USA, który przekształcił się w zielonego działacza prowadzącego kampanię, określił wynik debaty na temat klimatu jako już ustalony. Krytycy powtarzają jednak, iż nauka ta nie została do końca sprawdzona. I właśnie dlatego Jednostka do spraw Badań Klimatu przy Uniwersytecie Wschodniej Anglii ma tak wielkie znaczenie.
Jej badania stworzyły zapisy zmian temperatur jakie dokonywały się przez tysiące lat. Być może najważniejsze są zapisy dotyczące temperatury lądów i mórz na świecie od połowy XIX wieku. To z tej właśnie bazy danych pochodzą wyniki ukazujące "niedwuznaczny" wzrost o 0,8C w czasie ostatnich 157 lat, na czym opiera się i od czego zależy wykres hokejowego kija Mann'a i wiele więcej innych zagadnień w nauce o klimacie.
Niektórzy z krytyków wierzą, że odkrycia Jednostki do spraw Badań Klimatu przy UEA powinny być traktowane z większą rozwagą, ponieważ wszystkie publikowane dane zostały "skorygwane" - co oznacza, że zostały zmienione, by rekompensować ewentualne anomalie w sposobie pozyskania danych. Zmiany tego rodzaju to rzecz normalna, kontrowersje pojawiają się wokół sposobu w jaki są dokonywane. Sprawę pogarsza jeszcze niechęć Jednostki do spraw Badań Klimatu do upowszechnienia oryginalnych danych w formie nieskorygowanej.
David Holland, inżynier z Northampton, jest jednym z wielu sceptyków, którzy przekonani są, iż naukowcy z jednostki przy UEA, całego tego procesu dokonali w sposób niewłaściwy. Gdy złożył on wniosek o udostępnienie mu tych danych w zgodzie z przepisami o wolności informacji (freedom of information laws), odmówiono mu stwierdzając, że "nie leżało to w publicznym interesie".
Inni którzy złożyli podobne wnioski o udostępnienie danych, zostali potraktowani odmownie, ponieważ nie pochodzili ze środowiska akademickiego.
Próbował także normalny akademik, Ross McKitrick, profesor ekonomii na Uniwersytecie Guelph w Kanadzie:
"Odmówiono mi podając zupełnie inny powód. Jednostka przy UEA oznajmiła, iż uzyskała te dane w ramach poufnych umów i w związku z tym nie może tych danych udostępniać. To dziwne, ponieważ niektóre z tych danych już udostępniali innym akademikom, jednak tylko tym, którzy opowiadali się po stronie idei zmian klimatu" .
Cytowany obszerny fragment artykułu z the Times, wyjaśnia dość dokładnie czego dotyczy cały problem, o którym mówi się od wielu lat.
Dzień później, 1-go grudnia, The Guardian poinformował , że Phil Jones, szef jednostki do badań klimatycznych w UEA, jeden z głównych bohaterów czytanki listów i dokumentów ujawnionych w sieci, podał się do dymisji.
"Profesor Phil Jones, dyrektor CRU (Climat Research Unit) powiedział, że staje po stronie nauki wyprodukowanej przez jego zespół oraz, że sugerowanie konspiracji mającej jakoby na celu zmianę wyników na rzecz udowodnienia globalnego ocieplenia spowodowanego działalnością człowieka są "kompletną bzdurą". Jednak postanowił on ustąpić jako dyrektor, dopóki niezależne śledztwo w sprawie zhakowanych listów nie będzie zakończone.
Krytycy argumentu, że globalne ocieplenie spowodowane jest działalnością człowieka mówią, że listy wskazują na dowody zmowy naukowców. Niektórzy twierdzą, że zawartość listów sugeruje, iż naukowcy zapobiegali temu, by w czwartej podsumowującej ocenie Międzyrządowego Panelu na temat Zmian Klimatu (IPCC - Intergovernmental Panel on Climate Change), wydrukowanej w 2007 roku, nie miały szansy znaleźć się prace naukowe z którymi naukowcy z UEA nie zgadzali się.
Jednak wcześniej tego samego tygodnia, zasiadający w IPCC Rajendra Pachauri powiedział, że było to "wirtualnie niemożliwe", by kilku naukowców zajmujących się klimatem wpłynęło na rady jakie ONZ dawało rządom. Jego zdaniem, olbrzymia ilość współpracowników wnoszących wkład oraz przyjęty w IPCC rygorystyczny mechanizm dokonywania anonimowych recenzji, doprowadziłyby do tego, że stronniczość byłaby szybko wykryta.
Była to odpowiedź na konkretny e-mail z 2004 roku, w którym Phil Jones wspomina o dwóch pracach, które uważa za niewłaściwe, pisząc o nich w sposób następujący:
"I can't see either . being in the next [IPCC] report. Kevin [Trenberth] and I will keep them out somehow - even if we have to redefine what the peer-review literature is!"
"
Co można przetłumaczyć jako:
"Ja też nie widzę tego w przyszłym raporcie [IPCC]. Kevin [Trenberth] i ja jakoś je przytrzymamy, nawet jeśli musielibyśmy zdefiniować na nowo jaka literatura idzie do recenzji!"
...
The Guardian kończy: "Ekonomista Nick Stern powiedział, że punkt widzenia ludzi nie wątpiących w naukowy consensus, iż to człowiek powoduje globalne ocieplenie, jest "bezładny i nienaukowy".
Tu przestaniemy cytować gazety, które zaświadczają o biegu wydarzeń pod koniec listopada i na początku grudnia.
Komentując ostatni cytowany akapit, zastanowiło nas, czy z badaniami klimatu jest już tak źle, że w obronie własnych racji centra badawcze wystawiają ekonomistów zamiast klimatologów?
Zastanawia nas także, dlaczego były już szef Jednostki do spraw Badań Klimatycznych, gdy odnosi się do śledztwa w sprawie ujawnionych dokumentów i poczty elektronicznej, używa słowa "niezależne". Przecież śledztwo w gruncie rzeczy Uniwersytet prowadzi sobie sam. Co ujawni owo śledztwo? Tego możemy się jedynie domyślać, ale biorąc pod uwagę historie z naszego podwórka, to można przypuszczać, że powołają jakieś sądy, przeróżne komisje itp., które dziwnym trafem i większością głosów stwierdzą, że sprawa podlega umorzeniu, że sprawcy pozostają nieznani lub, że sprawy w ogóle nie było, bo przecież nic złego się nie stało, a listy to jedynie luźna korespondencja grupy genialnych naukowców, której głębokiej treści i znaczenia nikt poza nimi poznać nie jest w stanie.
Istniała kiedyś pewna mądra zasada, że nikt nie powinien być sędzia we własnej sprawie, lecz kto dziś by się przejmował dawnymi zasadami, a już szczególnie w dumnym i sponsorowanym szerokim strumieniem rządowych dotacji świecie odłamów nauki, nauczających w zgodzie z poprawnością polityczną i jakimś, nie do końca jeszcze znanym ogółowi, nadrzędnym planem światowej elity.
Wszystko co opisały nieliczne gazety wydarzyło się na dwa tygodnie przed wielkim szczytem, którego rozmowy opierały się w sumie w całości na metodach badawczych i danych dostarczanych przez naukowców będących w samym centrum, jakby nie patrzeć, klimatycznej afery.
Czy mają rację sceptycy, czy też rzeczywiście wydychany przez nas dwutlenek węgla, który jest podstawowym elementem biologicznej konstrukcji naszego świata, powoduje straszliwe i katastrofalne konsekwencje? Nie nam to w sumie oceniać, bo od tego powinni być naukowcy, jednak jeśli niektórzy z nich obstając przy swojej teorii uzurpują sobie prawo do bycia jedynie słuszną prawdą, jednocześnie utrudniając komukolwiek nawet rozmowę na ten temat, to ich zachowanie mało ma wspólnego z nauką w ogóle, a prawdy o świecie pozostaje ludziom odkrywać choćby i organoleptycznie. I nie mamy tu na myśli przytykania języka do metalowego masztu z flagą celem sprawdzenia, czy może globalna inicjatywa wprowadzenia limitów CO2 już działa i robi się chłodniej, jak zrobił to pewien student za Atlantykiem .
Naszym zdaniem wystarczy poszperać choćby i w internecie. Oczywiście nie należy za bardzo wierzyć w to co wypisują na portalach takich jak wp czy onet zatrudnieni tam często pseudo-dziennikarze, ale gdy wp.pl publikuje na swojej stronie sondę pt.: " Polska zima jest magiczna " i robi to w połowie kalendarzowej jesieni, to powinno to trochę dawać do myślenia.
Następnie można sprawdzić tytuły artykułów i zauważyć te z połowy kalendarzowej jesieni, mówiące, iż " Zima nie odpuści przez najbliższe dni ". Poprawniej byłoby napisać, że zima w jesieni nie odpuści, albo że jesienna zima...
Można także przejrzeć dokumentację z terenu , skrzętnie wysyłaną przez internautów podekscytowanych posiadaniem telefonów komórkowych z "aparatem fotograficznym" i możliwością dostarczenia za darmo nie tylko fotografii ale i własnego numeru telefonu (ujawnionego wszystkim oglądającym pod zdjęciem autora).
Czy nie odnoszą Państwo wrażenia, że takie informacje wydają się bardziej obiektywne, niż statystyczne wyliczanki, w których ktoś udowadnia średnią zmianę o 0,8 stopnia w okresie 200 lat? Przypomina to trochę badania nad gospodarką, konsekwencje czego obecnie oglądamy, których naukowcy od ekonomii próbowali dokonywać w arkuszach programów kalkulacyjnych, co niezależnie od zastosowanych algorytmów, zawsze kończyło się sięgnięciem do kieszeni podatnika.
Nauka miała dociekać odpowiedzi na postawione pytania, a z każdym nowym dowodem, przesłanką i odkryciem, miała korygować swoje wcześniejsze wyniki i tezy, dociekając prawdy. Tak było kiedyś. Dziś, przynajmniej w dziedzinie badań nad klimatem, część naukowców wydaje się próbować dopasowywać fakty i odkrycia do wcześniejszych założeń uzgodnionych w ramach jakiegoś politycznego planu, zmieniając tym samym dziedzinę swej nauki w podobne polityce bajoro.
Dlaczego to robią?
Część z nich zapewne robi to dla pieniędzy.
Jak to dla pieniędzy? Przecież to biedni naukowcy, jedynie na marnej profesorskiej pensji, którzy heroicznie i wbrew niedoborom budżetowym walczą z katastrofalnymi skutkami nadchodzącego ocieplenia, tworząc bazy danych, symulacje, modele - odpowie czytelnik wchłaniający wiedzę z TVcośtam, GW, czy jakiejś innej, nie wiadomo już czyjej tuby propagandowej poprawności.
Dla czytelników, którzy walkę z globalnym ociepleniem kojarzą bardziej z pokazywanymi w mediach obrazami aktywistów i działaczy poubieranych w dziurawe płaszcze lub z naukowcami w rozciągniętych swetrach lub flanelowych koszulach, mamy niespodziankę.
Pamiętają pewnie państwo fragment, który gdzieś powyżej cytowaliśmy za The Guardian: "to "wirtualnie niemożliwe" - mówi Rajendra Pachauri, by kilku naukowców zajmujących się klimatem wpłynęło na rady jakie ONZ dawało rządom. Jego zdaniem, olbrzymia ilość współpracowników wnoszących wkład oraz przyjęty w IPCC rygorystyczny mechanizm dokonywania anonimowych recenzji, doprowadziłyby do tego, że stronniczość byłaby szybko wykryta."
Rajendra Pachauri, to jeden z pracowników zasiadający w IPCC, czyli ciele ONZ, doradzającym rządom w sprawach klimatu. Warto zapamiętać to nazwisko.
13 grudnia, w czasie trwania szczytu w Kopenhadze, Reuters relacjonuje kolejny dzień szczytowych obrad rozpisując się o 1000 zatrzymanych w czasie policyjnej akcji przeciwko protestującym, które okazało się największym masowym aresztowaniem w historii Danii. Cały czas w artykule cytuje się kolejne głosy przemawiające za tym, by w Kopenhadze uzgodnić jakiś kompromis, dojść do porozumienia i rozpocząć upragnioną przecież współpracę w celu zatrzymania zatrważającego kataklizmu, w którym wszyscy zginiemy z gorąca. Naszą uwagę zwrócił jednak fragment następujący:
"Przywódca Azjatyckiego Banku Rozwoju (Asian Development Bank), Haruhiko Kuroda, ostrzegł rządy, że jeśli w Kopenhadze nie uda się osiągnąć klimatycznego porozumienia, to może to prowadzić do załamania rynku węglowego (carbon market), co mogłoby uderzyć w wysiłki poradzenia sobie ze zmianami klimatycznymi."
Prosimy o wybaczenie, ale gdy czytamy, że przywódca azjatyckiego banku ponagla polityków, twierdząc, że jak się nie dogadają, to załamie się rynek węglowy, to jakoś nam się nie chce wierzyć, że chodzi tu o ochronę klimatu. Ów rynek węglowy, to oczywiście nie rynek sprzedaży np. węgla kamiennego, lecz rynek handlu emisjami dwutlenku tego pierwiastka.
Sprawdzmy co wspólnego mają ze sobą azjatycki bank, cytowany wyżej naukowiec - Rajendra Pachauri oraz bezinteresowna walka z ociepleniem?
Na internetowej stronie ADB (Asian Development Bank), dowiedzieliśmy się, że poza oczywiście zbawianiem świata, walką z głodem, bezrobociem itd., itp., bank zajął się także wyzwaniem jakim jest walka ze zmianami klimatu. W tegorocznym (2009) lipcowym wydaniu kwartalnika " News From Pakistan ", newsletter'a wydawanego przez ADB, na stronie 7 znajduje się artykuł zatytułowany: "Wybitne Osoby Doradzą ADB na temat Zmian Klimatu". W artykule napisano:
" ADB ogłosiło stworzenie Grupy Doradczej składającej się z siedmiu wybitnych osób, które doradzą jak umocnić Bankowe programy, by sprostać globalnemu wyzwaniu zmiany klimatu.
Grupa Doradcza ds Zmian Klimatu i Podtrzymania Rozwoju (The Advisory Group on Climate Change Sustainable Development) będzie pomagać zarządowi ADB rozpatrywać nowatorskie sposoby pomocy rozwijającym się krajom członkowskim ADB, w przenoszeniu ich gospodarek na drogę rozwoju niskiej emisji węgla oraz w rozwiązaniu socjalnych wpływów zmiany klimatu.
Prezydent ADB, Haruhiko Kuroda ogłosił plany zwołania panelu w przemowie do dyrekcji zarządców w czasie otwarcia 42 dorocznego spotkania ADB, które odbyło się na Bali w Indonezji. "
Najciekawszy naszym zdaniem fragment tego artykułu zaczyna się, gdy wymienione są osoby tworzące Grupę Doradczą ADB: "Grupie Doradczej przewodniczyć będzie Doktor Rajendra K. Pachauri, dyrektor generalny Instytutu Energii i Zasobów (The Energy and Resources Institute), a w jej składzie zasiądą Profesor Hironori Hamanaka, przewodniczący i w zarządzie Instytutu Globalnej Strategii Środowiskowych (Institute of Global Environmental Strategies); Pani Huguette Labelle, przewodnicząca Transparency International; Profesor Jeffrey D. Sachs, dyrektor Instytutu Ziemi przy Uniwersytecie Columbia; Doktor Emil Salim, doradca Prezydenta Indonezji ds środowiska i rozwoju; Doktor Klaus Toepfer, dyrektor założyciel Institute for Advanced Studies Climate, Earth System and Sustainability Sciences (nie tłumaczymy nazwy tego instytutu, bo pojawia się w niej nowomowa, która nie istnieje jeszcze w języku polskim. Nie ma czegoś takiego jak "nauki o Sustainability". Termin wymyślono po roku 2001 i głównie robił on karierę na konferencjach dotyczących zmian klimatycznych spowodowanych przez człowieka - przyp. tłum.,); oraz profesor Dadi Zhou, dyrektor generalny (w stanie spoczynku) Instytutu Badań nad Energią (Energy Research Institute). "
Rajendra K. Pachauri będący przewodniczącym Grupy Doradczej ADB, to oczywiście ten sam Rajendra Pachauri, który mówił, że niemożliwe jest żeby ktoś wpływał na decyzje podejmowane przez IPCC. Ten sam Pachauri, który w IPCC zasiada.
Czy pan Pachauri nie widzi pewnej sprzeczności interesów w zasiadaniu w IPCC, która doradza rządom, a pobieraniem wynagrodzenia od Azjatyckiego Banku? Czy przypadkiem nie sprzyja to powstaniu jakiejś patologicznej i korupcjogennej "zbieżności interesów"? W Polsce rozdawanie posad w radach nadzorczych oraz zamawianie usług doradczych od znajomych królika, to stały i niestety zgodny z prawem proceder załatwiania spraw po tzw. znajomości, oparty o wzajemne przysługi, w których rączka rączkę myje najczęściej budżetowymi pieniędzmi. Dlaczego podobne mechanizmy nie miałyby działać globalnie?
Ale nie oskarżajmy pochopnie, może Rajendra Pachauri to jedynie wyjątek. Sprawdźmy, czego dowiemy się o innych członkach, którym za doradztwo w sprawach zmian klimatu płaci Azjatycki Bank.
Hironori Hamanaka przewodniczący i zasiadający w zarządzie Instytutu Globalnej Strategii Środowiskowych (Institute for Global Environmental Strategies), w skrócie (IGES).
Czym zajmuje się IGES?
A np. bliską współpracą z TERI , czyli Instytutem Energii i zasobów (The Energy and Resources Institute), którego szefem jest nie kto inny jak wspominany już Rajendra Pachauri.
Ale może to kolejny wyjątek lub raczej przypadek.
Szukajmy więc dalej.
Pani Huguette Labelle nie tylko jest przewodniczącą Transparency International, co wydaje się już samo w sobie dość komiczne, rozpatrując jej udział w sponsorowanej przez Bank grupie doradczej, jest także członkiem zarządu inicjatywy Organizacji Narodów Zjednoczonych ( na tej stronie WWW mogą Państwo przeczytać w ilu to radach nadzorczych Pani Labelle nie zasiadała w swojej politycznej karierze), która nosi nazwę Global Compact. Global Compact w ramach ONZ to, jak czytamy na ich stronie WWW , inicjatywa strategii politycznej dla biznesów, które angażują się w ujednolicanie ich działań i strategii z zaakceptowanymi dziesięcioma uniwersalnymi zasadami w dziedzinach praw człowieka, pracy, środowiska i walki z korupcją. Z ciekawości aż zajrzeliśmy do tych 10 zasad. Ostatnia 10 zasada mówi, że "Biznes powinien walczyć z korupcją w każdej postaci, włączając w to wymuszenia i przekupstwo".
Może Pani Labelle zasiada w Grupie Doradczej ADB, żeby patrzeć ADB i zatrudnionym naukowcom na ręce? Może pilnuje, by nie nastąpiły jakieś "wymuszenia i przekupstwo" między Bankiem, a panem Pachauri na ten przykład? Któż to wie? Ona jak widać także nie widzi sprzeczności między zasiadaniem w opłacanej przez Bank Grupie Doradczej, a pracą w ONZ, tej samej organizacji, która zatrudnia również pana Pachauri (w IPCC).
Sprawdzajmy dalej.
Profesor Jeffrey D. Sachs, z Instytutu Ziemi przy Uniwersytecie Columbia. Nie znaleźlibyśmy niczego podejrzanego, gdyby nie to, że to właśnie Instytut prowadzony przez Jeffrey'a Sachs'a założył Międzynarodowy Instytut Badań na rzecz Klimatu i Społeczeństwa, w którym... (już się Państwo domyślają?)... przewodniczącym zarządu jest nie kto inny jak Rajendra K. Pachauri. Niemożliwe? A jednak.
Instytut ten jak opisano, "pracuje by rozumieć, brać udział i zarządzać klimatycznym ryzykiem w celu poprawy ludzkiego dobrobytu..." . Nie wiemy, czy Instytut dokona poprawy naszego lub Państwa dobrobytu, jesteśmy jednak całkowicie pewni, że dobrobyt przynajmniej poprawi się panu Pachauri.
Szukajmy dalej.
Doktor Emil Salim, doradca Prezydenta Indonezji ds środowiska i rozwoju. Pan Salim poza doradzaniem Prezydentowi Indonezji, jest także członkiem Forum na rzecz Środowiska i Rozwoju Azji-Pacyfiku The Asia-Pacific Forum for Environment and Development (APFED)). No tego pewnie Państwo się nie spodziewają, ale członkiem tego forum jest również Rajendra Pachauri, a wśród specjalnych doradców znajduje się Haruhiko Kuroda, dyrektor Azjatyckiego Banku, którego członków Grupy Doradczej właśnie sprawdzamy. Członkiem jest także omawiany wcześniej Hironori Hamanaka, prezes IGES, które jak się okazuje koordynuje i wspomaga całe to APFED, pewnie w czasie wolnym między ścisłą współpracą z TERI pana Pachauri.
Wszystko to się trochę komplikuje, lecz jeśli pomyśli się, że w sumie sprowadza się to do tego, że wszędzie przeplata się pan Pachauri, to daje się to jakoś ogarnąć.
Kolejny na liście wymienionych członków nowej Grupy Doradczej Azjatyckiego Banku jest Doktor Klaus Toepfer.
Sprawdzamy. Tak naprawdę, jak podaje choćby i Wikipedia, Klaus Töpfer, urodzony w Waldenburgu w Niemczech, obecnie Wałbrzych Polska, jest niemieckim politykiem z CDU oraz ekspertem od polityki ochrony środowiska. Z wykształcenia ekonomista, w latach 1998 do 2006 był dyrektorem wykonawczym Programu Środowiskowego Organizacji Narodów Zjednoczonych (UN Environment Programme (UNEP)). To właśnie UNEP wraz ze Światową Organizacją Meteorologiczną (World Meteorological Organization) poeołsły do życia IPCC, w którym pracuje zasiadający, jak wynika z naszego krótkiego poszukiwania, gdzie tylko się da, Pan Pachauri.
Funcję przewodniczącego IPCC - Międzyrządowego Panelu ds Zmiany Klimatu, Pachauri pełni od 2002 roku, czyli w czasie, gdy szefem UNEP był Klaus Töpfer.
Ostatni z listy, Dadi Zhou jest byłym dyrektorem generalnym Instytutu TERI, dla którego oczywiście pracuje nie kto inny niż Pachauri.
Nie wiemy jak Państwo, ale my mamy dość.
Czy to nasza wina, że pajęcza sieć powiązań wszystkich członków Bankowej Grupy Doradczej z przewodniczącym IPCC w naszych głowach rodzi następujące pytania:
Czy rzeczywiście nie jest możliwe, jak zapewniał w prasie Pan Pachauri, by naukowcy, politycy i biurokraci suto sponsorowani przez Banki naginali swoje "przekonania" na potrzeby interesów swoich sponsorów? Czy nie jest możliwe by sponsorowani przez Banki pracownicy ONZ wpływali na działania i decyzje ONZ-owskich przybudówek takich jak IPCC? Czy wszystko to nie sprawa wrażenia jednego wielkiego skoku na kasę, nie tylko Bankową, ale przede wszystkim na pieniądze podatników, które wpłacane do budżetów państw, wydawane są na sponsorowanie Instytutów, paneli i forów, które oczywiście wszystkie są albo organizacjami non-profit, albo bytami bezpośrednio i oficjalnie fundowanymi przez rządy zatroskanych zmianami klimatu państw?
Patrząc na powyższy stan rzeczy, nie można się dziwić, że zagadnienia klimatyczne, a szczególnie próby dociekania, czy teorie "ocieplenia klimatu z powodu człowieka" są błędne lub niesprawdzone, rozpaliły do czerwoności środowisko promujących je "naukowców".
Przecież gdybyśmy my np. w związku z popieraniem teorii, że krasnoludki istnieją, zasiadali w dziesięciu radach nadzorczych zajmujących się życiem skrzatów, z tytułu czego czerpalibyśmy niemałe przecież korzyści materialne, byli sponsorowani przez Banki i płynące różnymi strumieniami publiczne pieniądze, to pewnie bylibyśmy święcie przekonani, że udowodnienie istnienia małych, czerwonych ludzików w śmiesznych czapeczkach jest kluczowe dla dalszego istnienia ludzkiej cywilizacja.
By jednak wyjaśnić sprawę do końca, wnikliwi czytelnicy zapytają...
Co i w jaki sposób mają z tego banki i korporacje?
Dlaczego szef ADB ponaglał polityków, by podpisać jak najszybciej sprawę handlu CO2, bo inaczej " doprowadzi to do załamania rynku węglowego (carbon market), co mogłoby uderzyć w wysiłki poradzenia sobie ze zmianami klimatycznymi." ? Tak bardzo przejął się klimatem?
Sprawa jest bardzo prosta. To oczywiście Banki będą transferować pieniądze z handlu CO2 i za ich pośrednictwem będzie się to odbywać. Banki nie robią tego za darmo, odliczając skrzętnie procenty od dokonanych transferów. Transferowane sumy to w przyszłości biliony dolarów/euro/funtów/jenów.
W wątku o pieniądzach, który zdominowany został prawie całkowicie przez pana Pachauri, warto chyba jeszcze wspomnieć, że ONZ-owskie IPCC, którego jest on przewodniczącym, współdzieliło nagrodę Nobla w 2007 roku razem z Al'em Gore'em.
Warto także dodać, co już całkowicie pogrąży hinduskiego naukowca, że jeśli sprawa rynku limitów zostanie uzgodniona i politycy dojdą do porozumienia w sprawie "rynku węglowego" (a tak się zapewne za jakiś czas stanie) to Pan Pachauri stanie się bardzo bogatym człowiekiem (o ile już nim nie jest). Jakim cudem?
Otóż firma TERI (The Energy and Resources Institute) z którą związany jest Pachauri, jak wszystkie te instytucje określa się mylnie organizacją nie przynoszące korzyści (non-profit), została zarejestrowana początkowo w 1974 roku jako TATA Energy Research Institute. W 2003 roku zmieniono jej nazwę na The Energy and Resources Institute. Pachauri stanowisko dyrektora objął w 1981, by w roku 2001 awansować na dyrektora generalnego tej firmy. Firmy, bo bo Tata Energy Research Institute powstał przy hinduskiej korporacji, która początkowo jako firma zajmowała się prawdopodobnie odsalaniem wody. Bardzo szybko poszerzała swoją działalność, stajać się w pewnym momencie jedną z największych firm w Indiach, należącą do jednego z najbogatszych Indyjskich rodów.
TATA dziś , to potężna międzynarodowa korporacja działająca od branży stalowej, po motoryzacyjną, technologie informatyczne, komunikację, energię, aż do branży spożywczej.
Można otwarcie stwierdzić, że firma TATA jest bezpośrednim fundatorem Rajendra K. Pachauri będącego dyrektorem generalnym założonego przez tę firmę Instytutu. Takie są fakty.
Tutaj wypada nam podziękować Christopher'owi Brooker'owi z brytyjskiego The Telegraph, który opisał całą sprawę , co prawda z punktu widzenia utraty pracy przez brytyjskich pracowników, jednak naświetlił mechanizmy jakie kryją się za handlem CO2.
"Jaki jest związek między Dr Rajendra Pachauri, inżynierem kolejnictwa z Indii, który wyraźnie udzielał się na Konferencji w Kopenhadze jako przewodniczący IPCC Organizacji Narodów Zjednoczonych, a decyzją Indyjskich firm z branży stalowej, by w przyszłym miesiącu zaprzestać produkcji w gigantycznej policentrycznej aglomeracji Teesside, co wyrwało serce miasta Redcar, pozostawiając 1700 osób bez pracy?
Tej skomplikowanej historii nie da się raczej usłyszeć w ponurych betonowych murach położonych pod Kopenhagą, gdy właśnie temperatury spadają ku zeru, a siedemnaście tysięcy premierów i ministrów, oficjeli i działaczy na rzecz klimatu całkiem na poważnie dyskutuje o tym, jak planeta rozgrzewa się w kierunku naszego wyginięcia. Pomaga jednak rzucić troszkę światła na kolosalny globalny geszeft, który owi delegaci pomagają promować, ponieważ historia ta kończy się tym, że my wszyscy będziemy płacić za przeniesienie tysięcy brytyjskich miejsc pracy do nowych hut w Indiach, bez najmniejszego nawet zysku w światowej redukcji emisji CO2.
... "
Dalej autor opisuje historię stalowego przemysłu w wielkiej Brytanii, którego większą część w 2003 roku przejął Indyjski koncern TATA (Tata Steel), kupując należącą do Duńczyków firmę Corus. I to właśnie TATA postanowiła teraz wstrzymać w jednej z większych fabryk całą produkcję stali. W następnych akapitach autor wyjaśnia na czym polega cały interes:
"Jednak prawdziwą korzyścią dla firmy Corus (której właścicielem jest TATA) z zaprzestania produkcji w mieście Redcar będą oszczędności, które poczyni na swoich rezerwach/ulgach przydzielonych przez Unię Europejską w ramach Handlu Emisjami Zanieczyszczeń (Emissions Trading Scheme (ETS)).
Poprzez wstrzymanie emisji potencjalnych sześciu milionów ton CO2 rocznie Corus skorzysta na rezerwach, które mogłyby niedługo, zgodnie z tym co przedstawiła Komisja Europejska, mieć wartość 600 milionów brytyjskich funtów w okresie 3 lat, zanim stracą ważność obecne schematy przydziałów.
Lecz to tylko połowa historii. W Indiach, właściciel firmy Corus, korporacja Tata, planuje w tym samym czasie zwiększenie produkcji stali z 53 mln ton do 124 mln ton. Poprzez zamianę niewydolnych starych hut na nowe, które emitują tylko "Europejskie poziomy" CO2, Tata może rościć sobie prawo do kolejnych 600 mln brytyjskich funtów zgodnie z umową o Mechanizmie Czystego Rozwoju (Clean Development Mechanism (CDM)) wprowadzonym przez Organizację Narodów Zjednoczonych, czym zajmuje się Ramowa Konwencja Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (United Nations Framework Convention on Climate Change - UNFCCC lub FCCC), nie kto inny jak główny organizator konferencji w Kopenhadze.
Wygląda na to, że na koniec dnia, Redcar straci swego największego pracodawcę, a jedna z największych działających hut opuści Brytanię. Firma Tata, zyskawszy 1,2 biliona funtów z "kredytów CO2" dostanie swoje nowe huty, a ilość wyemitowanego w tym czasie CO2 nie zmieni się ani na jotę.
A powiązanie z Dr Pachauri? Bezpośrednio oczywiście nie ma żadnego. Jednak tak się jakoś złożyło, że drugim etatem Dr Pachauri, od przewodniczenia IPCC, jest bycie dyrektorem Tata Energy Research Institute stworzonego przez TATA w 1981 roku.
Osobiście może nie być on beneficjentem wykorzystania przez korporację Tata ustawień przeróżnych schematów handlu limitami CO2, które wdrożono w 1997 roku w protokole z Kyoto, jednak to IPCC dostarcza rekomendacji, będących motorem napędowym tych schematów. W zeszłym roku, oficjalne liczby mówiły, że kupowanie i sprzedawanie limitów CO2 warte jest globalnie 126 bilionów dolarów. Ten rynek, wzbogacający dziś wiele z naszych finansowych instytucji (nie wspominając Al'a Gore'a) rozrasta się tak szybko, że w przeciągu kilku lat przepowiada się wzrost jego wartości do trylionów, co robienie węgla wywinduje do pozycji jednego z najbardziej wartościowych towarów w handlu. "
To naszym zdaniem w sposób prosty wyjaśnia o co chodzi.
Najlepsze podsumowanie tego wątku jakie udało nam się znaleźć, wygłosił brytyjski poseł do Parlamentu Europejskiego, w czasie debaty tego Parlamentu, która miała miejsce dwudziestego października 2009 w Strasburgu. "Zmiany klimatu i kraje rozwijające się w ramach konferencji ONZ w Kopenhadze, na temat zmian klimatu.", tak brzmiał temat owych rozmów, a Pan europoseł Godfrey Bloom przemówił w sposób następujący:
... zobacz
To przecież oczywiste, że na globalnym ociepleniu, czy jak kto woli na zmianach klimatu, zarabiają już nie tylko naukowcy, którzy od dziesiątków lat mają opłacane posady, na których produkują nieweryfikowalne dane, których nie chcą później udostępniać opinii publicznej. Zarabiają także politycy, których zapewne niejedna korporacja musi "przekonywać" pod tzw. stołem (lub polskim zwyczajem w czasie rozmów na cmentarzu), że warto lobbować za tym lub tamtym w dziedzinie zmian klimatu. Czasami jak widać korporacje zwyczajnie zatrudniają takich działaczy pracujących we wpływowych miejscach np. jakichś inicjatyw ONZ.
Na walce ze zmianami klimatu zarabiać mają też budżety państw, które z braku pieniędzy postanowiły nałożyć globalny podatek pod pretekstem walki z emisją CO2, na razie tylko pod postacią przymusu kupowania dodatkowych limitów emisji tego naturalnego gazu.
I tu właściwie można by zakończyć ten najdłuższy dotychczas w historii orwell.blog tekst, ale...
Czy chodzi tylko o pieniądze?
Dla korporacji i garstki zachłannych polityków i naukowców zapewne tak, bo indywidua te nigdy nie patrzyły dalej niż czubek ich własnych nosów.
Część z Państwa zastanawiała się zapewne, dlaczego poświęcamy ponownie czas na tak obszerne pisanie o zmianach klimatu. Przecież nie mają one związku z Orwellizacją naszego świata, a blog ten nie miał opisywać politycznych afer i przekrętów w świecie nauki, tylko dokumentować różne aspekty zniewolenia naszego współczesnego życia.
I w tym momencie należy się Państwu odpowiedź.
Piszemy o aferze z pocztą elektroniczną, o szczycie w Kopenhadze, o zmianach klimatu i finansowo-personalnych powiązaniach świata nauki, polityki i biznesu, ponieważ wszystkie te sprawy mają drugie dno, o którym wiedza powoduje, że jawią się w innym świetle niż się większości wydaje.
Zmiany klimatu, których przyczyny z największym prawdopodobieństwem są całkowicie naturalne i nie mające wiele związku z działalnością człowieka, wydają się stanowić całkiem ważny, czysto polityczny i psychologiczny element w działaniach grupy ludzi, która za cel postawiła sobie prawdopodobnie panowanie nad światem, czyli panowanie nad wszystkimi ludźmi bez wyjątku. Owo panowanie nazywane jest Nowym Porządkiem Światowym, a osoby stojących za tym projektem nie mogą się już doczekać, by przystąpić do owego ogólnoświatowego "pozamiatania". Biorąc pod uwagę pośrednie i całkiem bezpośrednie wskazówki można stwierdzić, iż chodzi o pozamiatanie indywidualizmu, wolności, swobody, na rzecz wprowadzenia nowego "porządku", za którym kryją się kolektywizm, kontrola i odgórnie narzucana poprawności.
Czyżby autorzy orwell.blog znów rzucali bezpodstawne i nieprawdziwe złorzeczenia, tym razem na temat rzekomego i zapewne wyssanego z palca związku między nauką o klimacie a wprowadzaniem nowego światowego porządku?
To nie my. To Państwa nowy prezydent (oficjalnie określa się go mianem "Stałego Przewodniczącego Rady Europejskiej") pan Herman Van Rompuy. Jako nowo wybrana głowa naszego nowego państwa, Unii Europejskiej, Rompuy wygłosił następującą mowę:
...
zobacz
I nie jest to nic nowego dla kogoś, kto czytywał wpisy na naszym blogu. Wszystko idzie zgodnie z wcześniejszym planem.
German van Rompuy zapewnił jedynie, że on jako głowa nowego państwa europejskiego podda się polityce, wyznaczonej gdzieś wyżej. Polityce, której przesłanki i wytyczne nakreślono kilka miesięcy wcześniej choćby i w w nocie ONZ, od wspomnienia której rozpoczęliśmy dzisiejszy tekst.
Nie wiemy, czy nie jest to nasz ostatni wpis przed Świętami Bożego Narodzenia. W związku z tym, wszystkim naszym czytelnikom, którzy je obchodzą oraz tym, którzy z jakichś powodów tego nie czynią, chcemy życzyć by był to dobry czas, dobre Święta.
Żródła informacji (w języku angielskim):
Brytyjskie Zrzeszenie Podatników o kosztach szczytu w Kopenhadze. (dokument w formacie PDF)
http://abc.net.au - Ian Plimer na temat szczytu w Kopenhadze
Nota ONZ na temat rezultatów wprowadzenia założeń Konferencji w Kopenhadze (dokument w formacie PDF)
Fox News na temat noty ONZ.
Megaupload - ujawnione listy.
The Pirate Bay - ujawnione listy.
Zawartość listów University of East Anglia udostępniona online.
The Telegraph - opisuje sprawę na początku ujawnieniu afery.
The Guardian - "Sceptycy klimatyczni twierdzą, że ujawnione listy są dowodem panującej wśród naukowców zmowy".
The Guardian - informuje o decyzji w sprawie śledztwa.
The Times - 29 listopada "Wielki naukowy skandal dotyczący zmian klimatu".
The Guardian - 1 grudnia Phil Jones, szef Climat Research Unit, ustąpił ze stanowiska.
www.kgw.com - student z językiem przymarzniętym do masztu flagi w Vancouver.
wp.pl - sonda " Polska zima jest magiczna".
wp.pl - "Zima nie odpuści przez najbliższe dni".
wp.pl - Fotografie ataku zimy w czasie jesieni nadesłane przez internautów.
Reuters - 13 grudnia - relacja z Kopenhagi, m.in. wypowiedź Haruhiko Kuroda.
News From Pakistan - kwartalny biulety ADB (dokument w formacie PDF).
Hironori Hamanaka pracuje dla Institute for Global Environmental Strategies (IGES), które współpracuje ściśle z TERI.
Huguette Labelle także pracuje dla ONZ.
Global Compact w ramach ONZ.
Rajendra K. Pachauri przewodniczy Instytutowi założonemu przez Instytut prowadzony przez Jeffrey'a D. Sachs'a.
Wśród członków APFED Emil'a Salim'a są Rajendra Pachauri, Hironori Hamanaka oraz szef banku ADB Haruhiko Kuroda.
Oficjalna strona Korporacji Tata .
The Telegraph - zwolnienia w firmie należącej do Tata, czyli jak się zarabia na limitach CO2.
orwell.blog
23.12.2009r.
http://orwell.blog.pl/
E-mail krążący po Australii z wykazem 114 tamtejszych darmozjadów, turystów klimatycznych
Sent: Sunday, December 20, 2009 8:29 PM
Subject: FW: The snouts in the Copenhagen trough
This is incredible. The 114 freeloaders that we have sent to Copenhagem will be costing us a fortune. Imagine this many freeloaders getting into the trough over there. I bet they are eating well too. It would have taken a lot of planes for this many to get there first or business class. I bet none of them went cattle crush class
Below is a list of the 114 Australians going to Copenhagen . We (you and I) are paying for all their travel, accommodation and meals and we thought Kevin Rudd and Penny Wong were genuine about trying to cut greenhouse gases!
Read on and marvel:
H.E. Mr. Kevin Michael Rudd Prime Minister
H.E. Ms. Penelope Wong Minister, Climate Change and Water Office of the Minister for Climate Change and Water
H.E. Ms. Louise Helen Hand Ambassador for Climate Change Department of Climate Change
Mr. David Fredericks Deputy Chief of Staff Department of the Prime Minister and Cabinet
Mr. Philip Green Oam Senior Policy Adviser, Foreign Affairs Department of the Prime Minister and Cabinet
Mr. Andrew Charlton Senior Adviser Department of the Prime Minister and Cabinet
Mr. Lachlan Harris Senior Press Secretary Prime Ministers Office Office of Prime Minister
Mr. Scott Dewar Senior Adviser Office of Prime Minister
Ms. Clare Penrose Adviser Office of Prime Minister
Ms. Fiona Sugden Media Adviser Office of Prime Minister
Ms. Lisa French Office of the Prime Minister
Mr. Jeremy Hilman Adviser Office of Prime Minister
Ms. Tarah Barzanji Adviser Office of Prime Minister
Mr. Kate Shaw Executive Secretary Office of Prime Minister
Ms. Gaile Barnes Executive Assistant Office of Prime Minister
Ms. Gordon de Brouwer Deputy Secretary Prime Minister and Cabinet
Mr. Patrick Suckling First Assistant Secretary, International Division Prime Minister and Cabinet
Ms. Rebecca Christie Prime Ministers Office
Mr. Michael Jones Official Photographer Prime Minister and Cabinet
Mr. Stephan Rudzki
Mr. David Bell Federal Agent Australian Federal Police
Ms. Kym Baillie Australian Federal Police
Mr. David Champion Australian Federal Police
Mr. Matt Jebb Federal Agent Australian Federal Police
Mr. Craig Kendall Federal Agent Australian Federal Police
Mr. Ian Lane Squadron Leader Staff, Officer VIP Operations
Mr. John Olenich Media Adviser / Adviser to Minister Wong Office of the Minister for Climate Change and Water
Ms. Kristina Hickey Adviser to Minister Wong Office of the Minister for Climate Change and Water
Mr. Martin Parkinson Secretary Department of Climate Change
Mr. Howard Bamsey Special Envoy for Climate Change Department of Climate Change
Mr. Robert Owen-Jones Assistant Secretary, International Division Department of Climate Change
Ms. Clare Walsh Assistant Secretary, International Division Department of Climate Change
Ms. Jenny Elizabeth Wilkinson Policy Advisor Department of Climate Change
Ms. Elizabeth Mary Peak Principal Legal Adviser, International Climate Law Department of Climate Change
Ms. Kristin Tilley Director, Multilateral Negotiations International Division Department of Climate Change
Mr. Andrew Ure Acting Director, Multilateral Negotiations International Division Department of Climate Change
Ms. Annemarie Watt Director, Land Sector Negotiations International Division Department of Climate Change
Ms. Kushla Munro Director, International Forest Carbon Section International Division Department of Climate Change
Ms. Kathleen Annette Rowley Director, Strategic and Technical Analysis Department of Climate Change
Ms. Anitra Cowan Assistant Director, Multilateral Negotiations Department of Climate Change
Ms. Sally Truong Assisting Director, Multilateral Negotiations International Division Department of Climate Change
Ms. Jane Wilkinson Assistant Director Department of Climate Change
Ms. Tracey Mackay Assistant Director International Division Department of Climate Change
Ms. Laura Brown Assistant Director, Multilateral Negotiations International Division Department of Climate Change
Ms. Tracey-Anne Leahey Delegation Manager Department of Climate Change
Ms. Nicola Loffler Senior Legal Adviser, International Climate Law Department of Climate Change
Ms. Tamara Curll Legal Adviser, International Climate Law Department of Climate Change
Ms. Jessica Allen Legal Support Officer Department of Climate Change
Mr. Sanjiva de Silva Legal Adviser, International Climate Law Department of Climate Change
Ms. Gaia Puleston Political Adviser Department of Climate Change
Ms. Penelope Jane Morton Policy Adviser, Multilateral Negotiations (UNFCCC) International Division Department of Climate Change
Ms. Claire Elizabeth Watt Policy Advisor Department of Climate Change
Ms. Amanda Walker Policy Officer, Multilateral Negotiations Department of Climate Change
Mr. Alan David Lee Policy Adviser, Land Sector Negotiations Department of Climate Change
Ms. Erika Kate Oord Australian Stakeholder Manager Department of Climate Change
Mr. Jahda Kirian Swanborough Communications Manager Ministerial Communication Department of Climate Change
H.E. Mr. Sharyn Minahan Ambassador DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Ms. Julia Feeney Director, Climate Change and Environment Department of Foreign Affairs and Trade
Mr. Chester Geoffrey Cunningham Second Secretary DFAT Diplomatic Mission of Australia to Germany
Ms. Rachael Virginia Cooper Executive Officer, Climate Change and Environment Department of Foreign Affairs and Trade
Ms. Rachael Grivas Executive Officer, Environment Branch Department of Foreign Affairs and Trade
Moya Elyn Collett Desk officer, Climate Change and Environment Section Department of Foreign Affairs and Trade
Mr. Rob Law Department of Foreign Affairs and Trade
Mr. Robin Davies Assistant Director General, Sustainable Development Group Australian Agency for International Development
Ms. Deborah Fulton Director, Policy and Global Environment Australian Agency for International Development
Ms. Katherine Renee Ann Vaughn Policy Advisor, Policy and Global Environment Australian Agency for International Development
Mr. Brian Dawson Policy Adviser Australian Agency for International Development
Mr. Andrew Leigh Clarke Deputy Secretary Department of Resources Development, Western Australia
Mr. Bruce Wilson General Manager, Environment Energy and Environment Division Department of Resources Development, Western Australia
Ms. Jill McCarthy Policy Adviser Department of Resources, Energy and Tourism
Mr. Simon French Policy Adviser Department of Agriculture, Fisheries and Forestry
Mr. Ian Michael Ruscoe Policy Adviser Department of Agriculture, Fisheries and Forestry
Mr. David Walland Acting Superintendent, National Climate Centre Bureau of Meteorology
Mr. Damien Dunn Senior Policy Adviser The Australian Treasury
Ms. Helen Hawka Fuhrman Policy Officer, Renewable Energy Policy and Partnerships
Mr. Scott Vivian Davenport Chief Economics NSW Department of Industry and Investment
Mr. Graham Julian Levitt Policy Manager, Climate Change NSW Department of Industry and Investment
Ms. Kate Jennifer Jones Minister, Climate Change and Sustainability Queensland Government
Mr. Michael William Dart Principal Policy Advisor Office of the Hon. Kate Jones MP Queensland Government
Mr. Matthew Anthony Jamie Skoien Senior Director, Office of Climate Change Queensland Government
Mr. Michael David Rann Premier, South Australia Department of Premier and Cabinet, Southern Australia
Ms. Suzanne Kay Harter Adviser Department of Premier and Cabinet, Southern Australia
Mr. Paul David Flanagan Manager, Communications Government of South Australia
Mr. Timothy William OLoughlin Deputy Chief Executive, Sustainability and Workforce Management Department of Premier and Cabinet South Australian Government
Ms. Nyla Sarwar M.Sc student Linacre College University of Oxford
Mr. Gavin Jennings Minister, Environment and Climate Change and Innovation, Victorian Government
Ms. Sarah Broadbent Sustainability Adviser
Ms. Rebecca Falkingham Senior Adviser Victoria Government/Office of Climate Change
Mr. Simon Camroux Policy Adviser Energy Supply Association of Australia Limited
Mr. Geoff Lake Adviser Australian Local Government Association Sridhar Ayyalaraju Post Visit Controller DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Mr. Tegan Brink Deputy Visit Controller and Security Liaison Officer Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Ms. Melissa Eu Suan Goh Transport Liaison Officer and Consul DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Ms. Lauren Henschke Support Staff DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Ms. Maree Fay Accommodation Liaison Officer DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Ms. Patricia McKinnon Communications Officer DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Eugene Olim Paasport / Baggage Liaison Officer DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Ms. Belinda Lee Adams
Ms. Jacqui Ashworth Media Liaison Officer Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Ms. Patricia Smith Media Liaison Officer DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Mr. Martin Bo Jensen Research and Public Diplomatic Officer DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Mr. Mauro Kolobaric Consular Support DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Ms. Susan Flanagan Consular Support DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Mr. Stephen Kanaridis IT Support Officer DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Mr. George Reid Support Staff DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Ms. Ashley Wright Support Staff DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Ms. Jodie Littlewood Support Staff DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Mr. Thomas Millhouse Support Staff DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Mr. Timothy Whittley Support Staff Driver DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Ms. Julia Thomson Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Mr. Donald Frater Chief of Staff to Minister Wong Office of the Minister for Climate Change and Water
Ms. Jacqui Smith Media Liaison DFAT Diplomatic Mission of Australia to Denmark
Mr. Greg French Senior Legal Advisor, Environment Department of Foreign Affairs and Trade
Mr. Jeremy Hillman Advisor PMO