
Od lewej: Lórántem Hegedüs, Tadeusz Jaskulski
Kiedy "Gwardia Polska"?
Rozmowa z posłem do parlamentu węgierskiego z ramienia prawicowej patrii Jobbik, Lórántem Hegedüs. Partia ta tworzy koalicję z partią Fidesz premiera Viktora Orbana. Pan poseł jest duchownym kalwińskim. Jego żona jest także posłem.
Tadeusz Jaskulski : Panie Pośle, czy zechciałby Pan w skrócie opisać co się obecnie dzieje na Wegrzech? Na czym polegają reformy Rządu Premiera Orbana i dlaczego spotykają się z takim negatywnym nastawieniem niektórych środowisk w Europie? Lóránt Hegedüs: Węgry przez ostatnie osiem lat pod rządami postkomunistów prowadzone były ku katastrofie ekonomicznej. Kraj był rozkradany, wyprzedawany i ponad wszelką miarę zadłużany. Obecny rząd Viktora Orbana posiadający większość parlamentarną i cieszący się wielkim poparciem narodu węgierskiego, był zmuszony przeprowadzić radykalne reformy i zmiany konstytucyjne. Te wielkie zmiany mają na celu zakończyć proceder niszczenia kraju, a równocześnie zabezpieczyć dalszy godziwy i harmonijny rozwój gospodarczy Węgier. Mają one być początkiem odnowy moralnej społeczeństwa i początkiem powrotu do chrześcjańskich korzeni. Odwołanie się do tradycyjnych wartości narodu węgierskiego wywołało furię środowisk globalistów i liberałów. Globaliści używając swoich wpływów w mediach i we władzach Unii Europejskiej dążą do zniszczenia reform węgierskich. W ten sposób chcą ukarać nie tylko Węgrów za odwagę wyboru własnej drogi, ale również chcą zastraszyć podobnymi sankcjami wszystkich tych, którzy by zechcieli iść drogą Viktora Orbana i jego rządu.
Zapewne Pan Poseł zauważył, że wielu Polaków gorąco popiera Węgry i reformy Rządu Premiera Viktora Orbana. Czy zechciałby Pan jako Węgier i poseł tej kadencji ocenić to zjawisko i spróbować przewidzieć jego skutki dla obu Narodów?
Jesteśmy bardzo wdzięczni Polakom za takie serdeczne poparcie nas w walce. Skutków tej walki nie mogę przewidzieć. Przekonany jednak jestem, że gdybyśmy nie podjęli tej walki to na pewno byśmy przegrali. Odczuwamy popracie Polaków i to nam pomaga, gdyż nie czujemy się w naszej walce osamotnieni. Bardzo pomocne ze strony Polskich Eurodeputowanych były ostatnie propozycje obliczania podaku. To może naprawdę Węgrom pomóc. Ciężko jest mi porównać sytuację Polski i Węgier ze względu na specyfikę problemów. Oba kraje różnią się pod względem wielkości, liczby mieszkańców, jestem przekonany, że Polska tak jak Węgry musi odwołać się do tradycyjnych wartości narodu.
Czy zechciałby Pan Poseł jako osoba duchowna, a zarazem Polityk ocenić sytuację osób duchownych różnych wyznań angażujących się politycznie?
Jako pastor kalwiński z zazdrością i podziwem patrzyłem na działalność Kościoła Katolickiego w Polsce, który potrafił stanąć w obronie interesów narodu. Z wielkim szacunkiem wspominam działalność Prymasa Stefana Wyszyńskiego, Kardynała Karola Wojtyły, późniejszego papieża Jana Pawła II czy księdza Jerzego Popiełuszki. Sądzę, iż działalność Kościoła Katolickiego w Polsce nie dopuściła do kolektywizacji rolnictwa i utraty tożsamości narodu polskiego. U nas na Węgrzech było inaczej. Panowała powszechna opinia, że duchowni powinni zajmować się działalnością stricte religijną, nie wychodzić z kościoła i nie mieszać się do polityki. A przecież istnieją tematy, wobec których duchowny chrześcijański nie może być obojętny. Na przykład sprawiedliwy podział dóbr, obrona praw ludzi prześladowanych, aborcja, eutanazja czy sprawy dotyczące rodziny i tradycji. Ogólnie rzecz biorąc sprawy dotyczące moralności. Obecnie też jest taki trend, postulujący pozostawanie duchownych poza sferą polityki. Moim zdaniem, nie ma nic ważniejszego aby właśnie osoby zajmujące się "zawodowo" krzewieniem wartości moralnych, które opowiadają o życiu rodzinnym, o miłości bliźniego, o sprawiedliwości brały czynny udział w życiu politycznym. Ruch Rodaków, który reprezentuję chciałby poznać zdanie Pana Posła na temat inicjatywy wielu środowisk rozliczenia zbrodni komunistycznych podobnjie jak hitlerowskich. Ruch postuluje przeprowadzenie "Norymbergi 2". Nie w jednym kraju, a dla wszystkich państw byłego "obozu sowieckiego". Osądzić system, a nie tylko jego liderów-zbrodniarzy.
Czy Pan Poseł zechciałby pośredniczyć we współpracy przedstawicieli tego Ruchu i władz węgierskich, bądź organizacji społecznych, gdyby zaszła taka potrzeba?
Sądzę, że istnieje pewna dysproporcja pomiędzy tym co się robi, pisze i mówi na temat zbrodni Holokaustu, a tym co się robi, pisze i mówi na temat zbrodni komunistycznych. Niektórzy sądzą, że domaganie się ukarania zbrodniarzy komunistycznych niejako przesłoni okrucieństwo zbrodni Holokaustu. Moim zdaniem jest to niesłuszny pogląd. Należy w równym stopniu potępić i ukarać zbrodniarzy nazistowskich jak i komunistycznych. Sam dobrze wiem czym był komunizm, gdyż mój ojciec był biskupem kalwińskim, intelektualistą zesłanym na wieś, na prowincję tylko z powodu swoich poglądów. Tak więc jestem za sprawiedliwym ukaraniem zbrodni komunistycznych i taki sam pogląd ma znaczna większość Węgrów. Boską rzeczą jest wybaczyć grzechy, ludzką zaś pamiętać o skrzywdzonych. Mam jednak wątpliwości czy kiedykolwiek dojdzie do procesu "Norymberga 2". Jednakże gdyby zaszła taka potrzeba poprę tą inicjatywę na forum parlamentu.
W massmediach pojawiają się różnorodne, niejednokorotnie kontrowersyjne opinie na temat istniejącej na terenie Węgier "Gwardii Węgierskiej". Proszę o sprecyzowanie czym jest ta organizacja i czemu ma służyć.
"Gwardia Węgierska" jest organizacją nieformalną, powołaną w celu samoobrony. Kilka lat temu za rządów postkomunistów zauważono, zwłaszcza na prowincji, nasilanie się przestępstw polegających na napadach, kradzieżach, rozbojach wobec osób starszych i słabszych. Narodził się wtedy pomysł utworzenia grup samoobrony chroniących te osoby przed przemocą. Nazwano tych ochotników "Gwardią Wegierską". Być może sama nazwa sugeruje, że są to osoby uzbrojone, nie jest to jednak prawdą. Osoby pełniące w tych grupach funkcje wykonują je honorowo i nie są uzbrojone. Poza granicami Węgier pojawiły się ośrodki usiłujące sugerować jakoby na terenie Węgier utworzono organizacje paramilitarne w celu prześladowania mniejszości narodowych czy etnicznych. Mija się to z prawdą, gdyż ta organizacja jest organizacją pozarzadową, opartą na wolontariacie, służącą tylko do niesienia pomocy osobom słabszym, starszym i poszkodowanym.
Na zakończenie chciałbym poprosić Pana Posła o kilka słów skierowanych do Polaków w Polsce i za granicą.
Przede wszystkim chciałbym podziękować tym Polakom, którzy przybyli 15 marca w dniu naszego święta narodowego, aby nas poprzeć w trudnej sytuacji. Wielowiekowa przyjaźń polsko-węgierska jest zjawiskiem trudnym do wyjaśnienia w kategoriach logicznego rozumowania. Jest w tym jakiś fenomen duchowy. Oba narody od tysiąclecia wierzą w Boga i wspomagają się często z niesprawiedliwą agresją. Wówczas to szczególnie odczuwają wsparcie duchowe i materialne drugiego narodu i tak jest od tysiąca lat. Moje przesłanie do Polaków to szczere podziękowanie za to co robią dla nas, a także rada aby dbali o tradycję, religię i rodzinę. Bez tego nie widzę przyszości współczesnych narodów w Europie.
Dziekuję Panu za poświęcenie swojego cennego czasu i za interesujacą rozmowę.
Dziękuję Węgrom za tak miłe, serdeczne i wzruszające przyjęcie nas na ulicach Budapesztu.
Rozmawiał Tadeusz Jaskulski
Tłumaczyła Gizella Csisztay
11.04.2012r.
RODAKpress