Superkombinezon z Łodzi - Piotr Falkowski

 

Przyszedł czas na budowę prototypu
Superkombinezon z Łodzi

W Łodzi dojrzewa koncepcja inteligentnego superkombinezonu dla żołnierzy przyszłości.

Pomysł powstał pierwotnie z myślą o wojskach specjalnych, ale można go przysposobić także dla strażaków, ratowników czy sportowców. - Liczymy, że to, co zbudujemy, będzie przełomem, innowacją na skalę światową. Jednocześnie to ma być produkt polski dla polskiego żołnierza i polskich funkcjonariuszy - zapewnia Przemysław Nowakowski, twórca koncepcji, który wcześniej prowadził szkolenia dla wojskowych jednostek specjalnych.

Razem ze wspólnikiem mają już doświadczenie w dużych projektach. Ich firma Heimdall jest czysto polska. Zajęła się organizacją konsorcjum ośrodków naukowo-badawczych i przemysłowych. Wbrew pozorom nie tworzą go zakłady typowo militarne, jak łódzkie Wojskowe Zakłady Lotnicze, ale Uniwersytet Medyczny i. Akademia Sztuk Pięknych. Nie dlatego, żeby strój żołnierza przyszłości był wyjątkowo ładny, ale odpowiednio zaprojektowany. - Ja i mój zespół zajmujemy się wzornictwem przemysłowym, a więc jest to jak najbardziej przystające do naszych umiejętności i kompetencji. Zajmujemy się całą sferą funkcjonalności, ergonomii, procesem użytkowym, aż po nadawanie ostatecznej formy - wyjaśnia prof. Mariusz Włodarczyk z łódzkiej ASP.

Na miarę
Wokół projektu zebrała się też sieć podwykonawców w dziedzinie elektroniki, informatyki, inżynierii materiałowej itd. To w pewnym sensie także kontynuacja łódzkiej tradycji przemysłu odzieżowego i włókienniczego, choć w bardzo wyspecjalizowanej formie.

Dla każdego odbiorcy docelowy wariant kombinezonu będzie nieco inny. Na przykład w straży pożarnej koniecznym wymogiem jest, żeby materiał był ognioodporny, wojskowy komandos bardziej będzie cenił sobie wytrzymałość i lekkość. Co więcej, docelowy model ma być dopasowany do konkretnej mającej nosić go osoby. W ten sposób zapewnia się wygodę i mobilność.

Standardowe ubranie służbowe czy polowe wbrew pozorom częściej przeszkadza, niż pomaga. Bywa niewygodne i dużo waży (sprzęt strażaka to nawet 40 kg). Okazuje się, że klasyczny mundur ogranicza mobilność o 10 proc. Trzeba go więc czymś zastąpić. Ubiór przyszłości ma nie mieć wad klasycznych kombinezonów. Przełom polega na tym, żeby nie tylko nie ograniczał, ale podwyższał sprawność.

Inteligentny mundur wpisuje się w prowadzony przez MON program "Tytan" - wyposażenie żołnierza przyszłości. Z wyglądu kombinezon ma przypominać obcisły strój skoczka spadochronowego, da się na niego założyć kurtkę z ociepleniem. Największą tajemnicą będzie niewyczuwalna sieć czujników i połączeń w środku. Ubranie to jest jednocześnie naszpikowanym elektroniką aparatem diagnostycznym sterowanym przez odpowiednio wszyty komputer z najnowocześniejszym oprogramowaniem.

Czujniki będą śledzić stan samego noszącego kombinezon człowieka, a więc jego podstawowe parametry medyczne (temperatura, ciśnienie krwi, natlenienie, oddech, nawodnienie i pot), a także stan otaczającego środowiska (obecność gazów bojowych i toksyn, promieniowania, siła fali uderzeniowej wybuchu) oraz położenie ciała, prędkość i przyspieszenie. - Użytkowanie kombinezonu poprzedzi pełna diagnostyka fizjologiczna, a nawet genetyczna użytkownika. Na podstawie czujników mówiących, w jakim jest stanie obecnie, może on lepiej o siebie zadbać i w pełni wykorzystywać swoje ciało - tłumaczy dr med. Bartłomiej Grobelski, dyrektor Centrum Innowacji i Transferu Technologii UMŁ.

Dodatkowe oczy
Komputer bojowy z wyświetlaczem na ramieniu zapewni komunikację w ramach pododdziału, która ma być kompatybilna z istniejącymi systemami łączności, ale dawać dużo więcej. Na przykład dookólna kamera z oprogramowaniem tworzącym mapę terenu będzie wykorzystywana jednocześnie przez całą wykonującą misję w nieznanym obiekcie grupę. Jeśli więc jeden strażak zacznie przeszukiwać płonący dom, pozostali, w tym dowódca, będą widzieli jego rysujący się schemat na swoich ekranach. Kolejni wysłani w teren funkcjonariusze zaczną ją uzupełniać o dane swoich sektorów. Bez trudu będzie można się zorientować, co zostało przeszukane, a co nie.

Każdy może niejako spojrzeć oczami drugiego, bo otrzyma sygnał z jego kamery. Dzięki temu sytuację może ocenić bez narażania się ktoś bardziej doświadczony, ekspert. Albo świadek rozpozna przestępcę, bo ta sama technika pomoże też np. policjantom próbującym zaskoczyć terrorystę z zakładnikami czy komandosom chcącym znaleźć wejście do kryjówki wroga. I ratownikom w górach, i jeszcze w wielu innych sytuacjach.

Inny pomysł związany z tą technologią to rozbudowana wersja medyczna. Pozwala ona ratownikowi na jednoczesne monitorowanie wielu poszkodowanych, co jest użyteczne w sytuacjach bojowych, przy klęskach żywiołowych albo dużych wypadkach komunikacyjnych. Ranni i chorzy mają przypięte proste czujniki, a ratownik udzielający pomocy jednemu z poszkodowanych jednocześnie jest ostrzegany o pogorszeniu się stanu innego pacjenta.

Na akcję i trening
Nowoczesny kombinezon to narzędzie nie tylko na akcję, ale i do treningu. Dzięki stałemu dostępowi do informacji o wydolności ćwiczących można odpowiednio dobierać program ćwiczeń do ich potrzeb, bo przecież w jednej grupie jeden potrzebuje bardziej rozwijać szybkość, a inny np. siłę. Bieżąca analiza danych medycznych pozwala uratować przed przedwczesną utratą zdatności do służby ludzi o unikalnej wiedzy i doświadczeniu.

- Strażacy, żołnierze, ratownicy przez cały czas swojej służby podlegają bardzo dużym obciążeniom. Muszą być ciągle na szczycie swojej wytrzymałości, szybkości, zwinności. Trudno utrzymać ten poziom w zwykłym cyklu treningowym, jeśli nie ma się odpowiednich narzędzi do monitorowania. Specjalistyczny kombinezon potrafi wykryć syndrom przetrenowania - wyjaśnia Nowakowski. Wtedy jest dobry moment na odpoczynek, leczenie, czasowe zmniejszenie obciążenia. Wczesny sygnał może uratować przed kontuzjami, poważnymi schorzeniami zawodowymi, przedłużyć efektywny czas służby.

Na razie kombinezon to szczegółowa koncepcja. Jej twórcy prowadzili już pierwsze próby z różnymi czujnikami, odbyli setki spotkań ze specjalistami i docelowymi użytkownikami, m.in. z jednostki GROM. Projekt został nagrodzony w ubiegłym roku na targach innowacyjności w Paryżu srebrnym medalem tamtejszego MSW. Teraz przyszedł czas na budowę prototypu, co zajmie około dwóch lat. Złożono w tym celu wniosek o środki unijne z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. W bardziej zaawansowanej fazie możliwe jest też zgłoszenie o wsparcie resortu obrony. Bo Polacy stają w wyścigu z potężnymi konkurentami. Nad podobnym projektem pracuje amerykańska DARPA, agencja badawczo-rozwojowa Pentagonu dysponująca rocznym budżetem 3 mld dol. Takie prace prowadzi się też w Norwegii i w Izraelu. - Chcemy, żeby Polska była w pierwszej trójce - liczy Nowakowski.

Piotr Falkowski

03.03.2017r.
Nasz Dziennik

 
RUCH RODAKÓW: O Ruchu - Dołącz do nas - Aktualności RR - Nasze drogi - Czytelnia RR
RODAKpress: W skrócie - RODAKvision - Rodakwave - Galeria - Animacje - Linki - Kontakt
COPYRIGHT: RODAKnet