Homosie w Euroarabi - część II
No i zaczęło się! Do tej pory homosie zapewniali nas, że w Polsce nie zamierzają się upominać o prawo do adopcji dzieci. Mówili, że większość homosiów wcale nie chce zakładać rodziny, że pragną jedynie tolerancji i usankcjonowanych związków partnerskich. Mówili.
Biedroniowanie
"Nastolatek śpiewa piosenkę o swoich ojcach gejach. Opowiada w niej, jak żyje w homorodzinie o swoich radościach i smutkach. To nagrane z popularnego holenderskiego programu telewizyjnego dla dzieci. Siedzące obok inne dzieci podchwytują słowa piosenki Terence;a, który został potraktowany tak jak setki innych występujących w tym programie. Normalnie" To cytat z polemiki naczelnego geja III RP Roberta Biedronia w weekendowym wydaniu Rzeczpospolitej. Biedroń oburza się w nim na dziennikarzy "Rzepy" za tekst, który jest "pełen manipulacji, agresji i braku zrozumienia dla drugiego człowieka". Zarzuca prawicowym publicystom, że ci próbują zohydzić ludziom obraz geja i lesbijki, co jego pedalskim zdaniem wpływa na badania społeczne, w których większość Polaków jest przeciwna zboczeniom i degeneracji moralnej. "Czy tego chcemy czy nie geje i lesbijki także w Polsce dzieci wychowują. Robią to jak nasi nauczyciele, księża ( sic!- przyp. autora) babcie, wujkowie oraz- co najważniejsze- jako matki i ojcowie. [...] Mają je najczęściej z czelniejszych związków heteroseksualnych, rzadziej poprzez indywidualną adopcję ( co w Polsce jest możliwe)". Zdaniem Biedronia w Polsce kilkadziesiąt tysięcy dzieci jest wychowywanych w rodzinach gejowskich, niektóre z nich zna i gwarantuje, że nie są one zdegenerowane. I co z tego wynika? Ano to ,że powinniśmy zezwolić na całkowitą adopcję jeżeli i tak ma takowa miejsce. Argument Biedronia jest absurdalny i podobny do postulatu legalizacji aborcji bo istnieje podziemie aborcyjne. Biedroń pisze, że dzieci z homosiowych rodzin nie są zdegenerowane- i ma rację! Tyle, że w jego mniemaniu homoseksualizm nie jest degeneracją ,więc jeżeli większość z nich wyrasta na gejów i lesbijki to mieszczą się w normie "normalności". Dlatego nie powinniśmy w ogóle rozpatrywać postulatów "różowych chłopców" w kategoriach ich własnych statystyk, ponieważ polemizując z nimi musimy przyjąć ich kryteria, które odbiegają od prawa naturalnego. Biedroń dalej pisze, że w naszym kraju walczy się o dobro dziecka nienarodzonego kosztem życia matki. Jest to oczywista bzdura. Powszechnie wiadomo, że ustawa gwarantuje zabicie dziecka w celu uratowania życia matki. Jest to mniejsze zło, więc albo Biedroń nie zna prawa albo bezczelnie kłamie i żongluje faktami. Jakie jest więc biedroniowe pojęcie rodziny? Otóż wyjaśnia nam je na swoim blogu "Nie ma jednej definicji rodziny. Różne kultury, społeczeństwa, różnie definiują rodzinę, w różnych okresach czasu. [...] Dla przykładu, dla mieszkańców Ondo, tworzących podgrupę kilkunastomilionowej społeczności etnicznej Joruba, zamieszkującej obszary południowo-zachodniej Nigerii, Beninu i Togo (tereny przyległe do Zatoki Gwinejskiej) w Afryce, nie istnieje pojęcie rodziny". No i co z tego wynika? To, że powinniśmy zapomnieć o cywilizowanym pojęciu rodziny, bo gdzieś w Afryce ono nie istnieje. Mam więc propozycję dla Pana Biedronia- pozwólmy na składanie ofiary z pierworodnego syna dla pogańskich bożków- przecież tak robią niektóre plemiona w Afryce, będzie to przykład tolerancji i kosmopolityzmu. Dalej Biedroń pisze: " Niektórzy próbują zawłaszczyć znaczenie rodziny tylko dla rodzin heteroseksualnych, uważając, że rodzina homoseksualna nie istnieje, bo nie służy prokreacji. Z naukowego i praktycznego punktu widzenia, nie mają racji. Rodzina homoseksualna jest częścią polskiego społeczeństwa, czy tego chcą czy nie" .A jakie panie Biedroń naukowe badania potwierdzają, ze homoseksualna rodzina służy prokreacji?
Różowy futbol i homoserial w TV.
Brazylijski parlament ma niebawem uchwalić prawo zakazujące dyskryminacji ze względu na płeć, pochodzenia i orientacje seksualną. Nie wolno więc będzie piłkarzom na boisku używać takich słów jak " puto"- męska dziwko , "Viado" pedale czy "bicha"- cioto. Jak wiedzą fani sportu zwykłe wyrachowanie na boisku nakazuje wyprowadzanie piłkarza przeciwnej drużyny z równowagi. Obelgi kierowane w stronę oponenta są częścią gry, w której należy zachować opanowanie. Piłkarze przyznają, że w feworze walki wyzwiska nie wynikają z fobii a z adrenaliny. W świecie futbolu homosie nie przyznają się do swojej orientacji, ponieważ świetnie zarabiają na wizerunku macho- teraz zapewne będzie się musiało to zmienić. Ale nie ma tego złego- może między piłkarzami wybuchnie jakiś romans i będziemy świadkami seksowniejszych parad chłopców po zdobyciu bramki. Kolejnym krokiem w imię tolerancji zapewne będzie nakaz zatrudniania kobiet w klubach piłkarskich. Ciekawe czy faule na homosiach również będą przejawem agresji i nietolerancji? Cóż czarne gwiazdeczki często narzekają na brutalne traktowanie na boisku. Poprawność polityczna doprowadziła do tego, że kluby są karane nawet za rasistowskie zachowanie swoich kibiców!!! Tyle, że nie słyszy się o karaniu murzynów za ubliżanie białym piłkarzom. Najlepiej jeśli piłkarze będą grali z zaklejonymi ustami- nie będą narażeni na męskie chamstwo.
Niebawem na ekrany naszych telewizorów ma wejść polski serial "Queer Family", (Queer- z ang. ciota). Będzie opowiadał o ośmiorgu homosiach, biseksualistach i transseksualistach mieszkających w jednym bloku. Jeden z bohaterów będzie ukrywającym się politykiem homofobicznej, prawicowej partii politycznej. Ciekawe czy będzie wysoki czy może będzie miał blond włosy? Twórcy serialu chcą przekonywać społeczeństwo do akceptacji gejowskiej społeczności poprzez przedstawienie różowych jako sympatycznych i przyjaznych ludzi. Pomysłodawcy "Rodziny ciot" ubolewają, że geje są w polskich serialach przedstawiani w negatywnym świetle i wzorem swoich zachodnich kolegów chcą "przełamywać stereotypy". Córka Agnieszki Holland, reżyserka Kasia Adamik powiedziała "Filmowi", że: "Pomysł jest świetny i bardzo dziś w Polsce potrzebny, Oddemonizowanie środowiska gejowskiego bardzo by nam się przydało". Więc Salon już jest za. Zapewne krytycy "Polityki" czy "Gazety Wybiórczej" będą się rozpisywali o kamieniu milowym rodzimej kinematografii, artystycznym majstersztyku i postępowej europejskiej produkcji. Przy okazji ponownie napiszą, że Mel Gibson to antysemita a brak Oscarów dla "Tajemnicy Brokeback Mountain" to wina Giertycha. Ale wracając do serialu, homosie tak piszą o swoim "przedsięwzięciu" na stronie queer.pl: "W ślad za roztaczanymi przez nas wizjami, pojawiła się znamienna myśl: skomasowany atak na szklany ekran!! Bo dlaczegóż by nie stworzyć serialu, gdzie wreszcie będzie obowiązywać homonormatywność, a nie wszechokalający i molestujący nas "heteromatrix!?" Geje odżegnują się na każdym kroku od zarzutów o działaniu różowego lobby indoktrynującego społeczeństwa. Czyżby? "Coraz więcej badań wskazuje istotne znaczenie "różowych pieniędzy" - płynących od mniejszości seksualnych, grupy dotychczas w Polsce ignorowanej, a niosącej w sobie wielki potencjał komercyjny. Kolejne światowe koncerny, wielkie korporacje coraz odważniej pozycjonują swe produkty i usługi w sektor homoseksualny. W Polsce mimo politycznie niesprzyjającego klimatu, firmy powoli zaczynają zauważać jakim wartościowym targetem są osoby spod znaku queer" . Homokrucjata trwa i będzie trwała aż nadejdzie dzień w którym prawicowi politycy sparafrazują słowa Tomasz Nałęcza" Wszyscy powinniśmy być dzisiaj gejami". Cdn...
Łukasz Adamski
www.lukaszadamski.pl
21. 02. 2007r.
RODAKpress